Pałac Książęcy we Wleniu

Pałac Książęcy przez wieki był luksusową rezydencją wielu zacnych rodów Dolnego Śląska. W Pałacu stacjonował także marszałek wojsk napoleońskich. Dziś, Pałac jest miejscem dla odpoczynku i zadumy dla ludzi zmęczonych pracą. Stare parkowe drzewa dają gościom spokojne schronienie od zgiełku reszty świata.

Nieprzeciętna pasja i poświęcenie inwestorów, artystów i rzemieślników sprawiają, że z każdym dniem Pałac odzyskuje dawną świetność. Dlatego też, Pałac Książęcy przyjmuje swoich Gości w pięknie odrestaurowanych, pełnych ducha historii komnatach.

Obrazy, rzeźby i rekwizyty przypominają o rozwoju sztuk pięknych, które od zawsze cenione były przez Szlachtę. Herbarze rodowe dawnych właścicieli oraz albumy historyczne dostępne w Pałacu, pomagają Gościom zrozumieć zawiłości naszej bogatej historii. Tak przygotowane wnętrza i atmosfera Pałacu Książęcego pozwalają Gościom zatopić się w komforcie minionych epok i spędzić relaksujące chwile w nieprzeciętny sposób. Pałac udostępniony jest także do zwiedzania.

Dziś, Pałac Książęcy oferuje 11 komnat, które mogą pomieścić do 40 gości. Wszystkie komnaty wyposażone zostały w zabytkowe meble, do których dobrano eleganckie dekoracje. Do dyspozycji Gości oddano także salę kominkową i nowo odrestaurowaną altanę. W Pałacu można także zorganizować konferencję lub większą imprezę okolicznościową.

Pałac współpracuje także z wieloma wypożyczalniami sprzętu, tak więc istnieje możliwość zorganizowania spływów kajakowych, wycieczek rowerowych, wycieczek konnych. Na specjalne zamówienie gości mogą być zorganizowane warsztaty artystyczne i taneczne.

Dodaj opinię

Ocena ogólna:        

Dla dwojga:        

Dla dzieci:        

Dla dorosłych:        

Dla seniorów:        

Pierwsza wzmianka o miejscowości Kleppelsdorf pochodzi z VIII wieku. Od początku XII wieku, przez ponad 600 lat dobrami władała niepodzielnie rodzina Czedliczów. Czedliczowie dzierżawili również zamek Lenno.

W wieku XVII właścicielem pałacu stał się Hannus, znany jako rycerz rabuś z zamku. Na przestrzeni wieków murowana budowla przekształacała się z niewielkiego zameczku, poprzez renesansowy dwór, by w XVIII wieku stać się barokowym pałacem. Budynek był kilkakrotnie podpalany między innymi przez Szwedów, którzy mścili się na ówczesnym właścicielu pełniącym funkcję komisarza wojennego.

W 1741 roku zrujnowany pałac przejął Wawrzyniec Jakub Held d’Arlé - rotmistrz pruskiej królewskiej jazdy konnej, który odbudował Pałac, nadając mu styl francuskiego baroku. D’Arlé założył również ogród, który został otoczony wysokim kamiennym murem.

W 1894 roku majątek stał się własnością Wilhelma Rohrbecka, członka Towarzystwa Dendrologicznego z Berlina. Nowy właściciel znacznie przekształcił istniejący wcześniej park - posadził w nim wiele rzadkich okazów krzewów i drzew. Do dzisiaj zachowały się między innymi: wiśnia japońska, tulipanowce, magnolie, wierzba argentyńska, żywotniki, butlee, tawuły, derenie, żylistki, kielichowiec wonny, kielichowec chiński, wierzby japońskie. Rohrbeck dokonał także gruntownego remontu pałacu - uprościł elewacje, dach pokrył miejscowym łupkiem, za to część frontową otoczył pięknym kutym ogrodzeniem. Wilhelm zmarł w 1914 r., a jedyną dziedziczką wielomilionowej fortuny stała się jego córka - Dorothea Rohrbeck.

Morderstwo Dorothei

23 października 1914 roku, po śmierci swojego ojca, czternastoletnia Dorothea Roherbeck została właścicielką dóbr rycerskich we wsi Kleppelsdorf (obecnie część miasta Wleń) wraz z pałacem Schloss Kleppelsdorf. Od tej pory młoda, osierocona dziedziczka mieszkała w wielkim pałacu jedynie ze służbą i swoją nauczycielką, która była dla niej jak matka. Jak wspominali ówcześni mieszkańcy Wlenia, Dorothea była dobrą dziewczyną, nie odmawiała pomocy ludziom, którzy o nią prosili. Jako, że była też bardzo ładna, podkochiwali się w niej wleńscy młodzieńcy.

Po zakończeniu I wojny światowej nastąpił okres galopującej inflacji. Mieszkańcy Prus mający oszczędności w pieniądzach stracili wszystko. W takiej właśnie sytuacji był Peter Grupen. Na ochotnika zgłosił się do wojska, gdzie w czasie I Wojny Światowej stracił rękę. Po wojnie prędko zdobył fortunę na spekulacji gruntami pod Berlinem i założył firmę budowlaną; Peter ożenił się z Panią Gertrudą Shade - wdową z dwiema córkami (Irmą i Urszulą), ciotką Dorothei. Kiedy inflacja pochłonęła jego oszczędności i wydał wszystkie pieniądze Gertrudy i jej matki, zainteresował się majątkiem Dorothei. Gertruda Shade zniknęła nagle w niewyjaśnionych okolicznościach, a zaraz potem Gruppen zaczął składać, Dorothei propozycje małżeńskie, które ta systematycznie odrzucała. Dodatkowo Grupen spiskował z zarządzającym majątkiem Hauptmannem Vielhaakiem w sprawie wynagrodzenia panny Zahn i wypłat dla Dorothei. W latach inflacji właścicielka wielomilionowej fortuny i jej nauczycielka dostawały głodowe wypłaty - Gruppen zapewne obawiał się, by majątek zanadto nie uszczuplał zanim on się nim zaopiekuje. W końcu wraz z Vielhaakiem postanowili zwolnić pannę Zahn.

Na kilka dni przed tragicznym dniem, Peter Grupen przyjechał do Wlenia wraz z dwiema pasierbicami, teściową (babcią Dorothei, Irmy i Urszuli) oraz służącą. Przed wyjazdem Grupen sprzedał swój dom. Tragicznego dnia 14 lutego 1921 roku, Dorothea wraz z Urszulą wybrały się do Wlenia odebrać paczkę na poczcie. Kiedy wracały, w drzwiach przywitał je pan Bauer – zarządca dóbr. Dorothea poszła na górę spotkać się z rodziną, zaś Urszula nadal wesoło rozmawiała z Dyrektorem Bauerem, głównie o planach dziewczynek na najbliższe dni. Później Urszula poszła zawołać kuzynkę do pokoju na dole. Po jakimś czasie rodzina zasiadła do obiadu na piętrze, a babcia poprosiła służącą, by ta sprowadziła już dziewczynki. Służąca zeszła na dół i po chwili rozległ się głośny krzyk - „Panienki nie żyją!”. W pokoju gościnnym, przy stoliku, leżała w kałuży krwi martwa Dorothea z dwiema ranami postrzałowymi. Parę metrów dalej, w kącie pokoju - Urszula ranna w głowę i dająca jeszcze znaki życia. W jej kieszeni znaleziono list, który błędnie oceniono jako list samobójczyni. Później, w czasie procesu, grafolodzy ustalili, że co prawda notka była z całą pewnością napisana ręką dziewczynki, jednak w podpisie przed jej imieniem znalazł się dopisek „nieszczęśliwa” sporządzony przez kogoś innego. Miało z niego wynikać, że Urszula najpierw zastrzeliła kuzynkę, a potem siebie. Mimo natychmiastowej pomocy lekarza, Urszula zmarła po dwóch godzinach nie odzyskawszy przytomności. Już opatrujący Urszulę lekarz zwrócił uwagę na to, że rewolwer leży na podłodze zabezpieczony i po lewej stronie, choć Urszula była praworęczna. Był to też powód, dla którego policja zaczęła podejrzewać udział osób trzecich. Łuski od kul rewolweru leżały w przeciwnym do pozycji Urszuli kącie pokoju. Wkrótce okazało się, że rewolwer należał do Grupena. W noc po morderstwie Peter Grupen został zakuty w kajdanki i przewieziony porannym pociągiem do więzienia w Jeleniej Górze. Dochodzenie było trudne i trwało bardzo długo, Grupen do końca nie przyznawał się do popełnienia zbrodni. W grudniu tego samego roku, po długim procesie poszlakowym, Grupena skazano na karę śmierci. Złapany po drugiej próbie ucieczki, Peter Grupen popełnił samobójstwo w więzieniu.

Po II Wojnie Światowej zabytek został okradziony z wyposażenia przez żołnierzy radzieckich. Pałac podzielono na małe mieszkania, w których zamieszkały rodziny przybyłe z Kresów.

Od roku 1953 w obiekcie mieściła się siedziba dyrekcji PGR-u Winiogóra - zakład remontowo budowlany, warsztaty i magazyny. W latach siedemdziesiątych, pałac przekształconego w ośrodek kolonijno – wypoczynkowy. Jednak w niedługim czasie zrujnowany budynek został przeznaczony do rozbiórki. Zabytek uratował dyrektor Zakładu Transportowego Poczty Polskiej, który zamierzał wziąć udział w przetargu na rozbiórkę, gdy jednak zobaczył pałac, postanowił go wyremontować i przeznaczyć na hotel.

W 2004 roku pałac nabył prywatny przedsiębiorca. Stopniowo go remontuje, a jednocześnie udostępnia pokoje noclegowe. Jesienią 2007 roku w pałacu gościła ekipa filmu “Droga do raju”. Powstawała tu piękna opowieść o dziewczynie z małego miasteczka i jej drodze do lepszego życia. Reżyserem i scenarzystą filmu jest Gerwazy Reguła, w roli głównej obsadzono, znaną z serialu “Ranczo”, Ilonę Ostrowską.

Kolejna perełka z Doliny Pałaców i Ogrodów, która na obecne czasy przeistoczyła się z luksusowej rezydencji arystokratycznej w nie mniej luksusowy hotel. Zrewitalizowana elewacja i gruntownie wyremontowane, klasycznie ustylizowane wnętrza (meble, obrazy, dekoracje itd.) sprawiają się znakomicie. Pałac Książęcy we Wleniu udostępniany jest również do zwiedzania.

Komentarze (1)

Anonim 10.06.2019 09:14

Pałac Książęcy we Wleniu to bardzo ładne i ciekawe miejsce. Byłam tam jakiś czas temu na imprezie zorganizowanej przez firmę w której pracuje. Bawiłam się bardzo dobrze, z chęcią zwiedziłam komnaty pałacu, skusiłam się również na przejażdżkę konną. Polecam każdemu kto znajdzie się w okolicy.

Dodaj komentarz